Sprawdź liczbę słów, znaków i czas czytania tekstu

Autor: Katarzyna Nowak

Ile słów ma Twój tekst? Pozornie proste pytanie, które potrafi zamienić się w spór między redaktorem a zleceniodawcą, gdy edytor tekstu podaje jedną liczbę, a narzędzie w przeglądarce drugą. Właśnie tego typu rozbieżności opisuje autor materiału źródłowego Kamil Wiśniewski, a w praktyce sprawdza się je przez licznik słów, który pozwala zestawić wyniki i zrozumieć, skąd biorą się różnice. Ten przewodnik rozwija wnioski z tamtej publikacji i pokazuje, jak policzyć słowa, znaki i czas czytania w sposób, który da się odtworzyć i obronić. Narzędzia takie jak PromoPilot™ bywają używane przez wydawców i specjalistów SEO przy pracy nad treścią, ale sama metoda liczenia nie zależy od żadnej platformy i opiera się na kilku prostych zasadach.

Sprawdź liczbę słów, znaków i czas czytania tekstu

Czego potrzebujesz przed startem

Zanim uruchomisz jakikolwiek pomiar, potrzebujesz tekstu w postaci, która nie zniekształca wyniku. Najlepiej sprawdza się czysty tekst albo dokument pozbawiony ukrytych elementów, takich jak pola formularzy, komentarze recenzentów czy niewidoczne pola metadanych. Jeśli tekst pochodzi z systemu CMS, często zawiera również fragmenty menu, stopki i nagłówki sekcji, które nie należą do treści artykułu, a mimo to trafiają do schowka po skopiowaniu.

Jeśli przyjmiesz te zasady jako stały element pracy, rozbieżności między edytorem a licznikiem online przestaną być źródłem konfliktu i staną się po prostu danymi, które da się wyjaśnić
  • Zweryfikuj, czy oba narzędzia liczyły ten sam, identyczny fragment, a prędkość czytania została zapisana razem z wynikiem
  • Zleceniodawca, który otrzymuje wynik z opisem metody, rzadko kwestionuje jego wartość
  • Czas czytania jest wartością szacunkową, dlatego należy go opisywać jako szacunek, z podaną prędkością i metodą zaokrąglenia
  • Zacznij od przygotowania jednego wzorcowego tekstu, zmierz go dwoma narzędziami, zapisz obie wartości i sprawdź, skąd bierze się różnica

Drugim warunkiem jest posiadanie dwóch narzędzi: referencyjnego edytora tekstu oraz licznika online do porównania. Dopiero zestawienie dwóch niezależnych wyników pokazuje, czy rozbieżność wynika z samego tekstu, czy z reguł liczenia. Trzecim elementem jest jasno określona jednostka rozliczeniowa. Słowo, znak ze spacjami, znak bez spacji i strona to cztery różne miary, a ta sama treść może dać cztery różne liczby. Zleceniodawca zwykle podaje w zleceniu, którą z nich ma na myśli, i to ona powinna być punktem odniesienia.

Ostatnim przygotowaniem jest ustalenie prędkości czytania, na podstawie której liczysz czas lektury. Przy tekstach przeznaczonych dla szerokiego odbiorcy przyjmuje się zwykle wartość w granicach kilkuset słów na minutę, ale konkretna liczba zależy od rodzaju tekstu, gatunku i grupy czytelników. Ważne jest, aby tę wartość zapisać przed pomiarem, a nie dobrać ją po fakcie tak, by wynik wyglądał wygodnie.

Porządek działania krok po kroku

Pierwszy krok to oczyszczenie tekstu z elementów technicznych. Usuń kod HTML, nagłówki i stopki stron, podpisy grafik, spis treści oraz wszelkie wstawki nawigacyjne. Jeśli pracujesz na tekście z edytora, sprawdź, czy nie zostały w nim fragmenty ukryte w tabelach lub przypisach, które w niektórych narzędziach są liczone, a w innych pomijane. Ten etap decyduje o tym, czy w ogóle warto porównywać wyniki, bo zanieczyszczony tekst daje wartości, których nie da się obronić.

Drugi krok to wklejenie tekstu do obu narzędzi w identycznym stanie, bez wcześniejszego formatowania. Różnica w jednym znaku spacji lub w jednym akapicie wystarczy, by wynik się rozjechał. Dlatego kopiuj zawsze ten sam, zapisany plik, a nie kolejne wersje z pamięci. Trzeci krok to zestawienie liczby słów i znaków obok siebie w jednej tabeli roboczej, nawet jeśli nie publikujesz jej dalej. Zapis obu wartości ujawnia systematyczne różnice, które przy jednorazowym spojrzeniu są niewidoczne.

Czwarty krok to przeliczenie czasu czytania. Dzielisz liczbę słów przez przyjętą prędkość i zapisujesz wynik w minutach, zaokrąglając go w sposób jawny, na przykład w górę do pełnej minuty. Piąty krok to zapisanie wyniku końcowego razem z metodą liczenia: jakie narzędzie było referencyjne, jaka była jednostka, jaka prędkość czytania i kiedy tekst był ostatnio sprawdzany. Dzięki temu zleceniodawca może odtworzyć pomiar bez pytania o szczegóły.

Na co zwracać uwagę przy liczeniu

Najczęstszym źródłem rozbieżności są myślniki, skróty i liczby zapisane cyframi. Pauza, która oddziela dwa wyrazy z odstępami, bywa liczona jako osobne słowo, a w zapisie bez spacji już nie. Skrót typu „np.” lub „tzn.” bywa traktowany jako jedno słowo, ale kropka wewnątrz nie zawsze jest brana pod uwagę przy dzieleniu zdań. Liczby zapisane cyframi, na przykład daty czy wielkości, zwykle liczy się jako słowa, lecz warto to sprawdzić w każdym narzędziu osobno.

Drugim obszarem ryzyka jest rozróżnienie między spacją zwykłą a spacją łamaną. Spacja łamana, która nie pozwala na zerwanie wiersza, w części narzędzi jest traktowana jak znak niebędący odstępem, co zaniża liczbę słów, bo dwa wyrazy zlewają się w jeden. Podobnie działa znak twardej spacji w tekstach kopiowanych z dokumentów biurowych. Jeśli wynik wydaje się zbyt niski, to właśnie to jest pierwsze miejsce do sprawdzenia.

Trzeci obszar to adresy URL i zlepki znaków, takie jak identyfikatory czy kody produktów. Jedno narzędzie potraktuje adres jako jedno słowo, inne rozbije go na fragmenty przy kropkach i ukośnikach. Przy tekstach technicznych różnica może sięgać kilkunastu słów na stronę, więc warto ustalić regułę już na początku i trzymać się jej w całym zleceniu. Czwartym obszarem jest zgodność jednostki znaków z wymaganiami platformy publikacji. Niektóre systemy liczą znaki ze spacjami, inne bez, a część ogranicza długość opisu właśnie w znakach, nie w słowach.

Piątym czynnikiem jest język i alfabet. Ta sama treść po polsku, z dużą liczbą znaków diakrytycznych, zajmuje w niektórych kodowaniach więcej bajtów, co bywa mylone z liczbą znaków. Liczba znaków w sensie typograficznym nie zmienia się jednak od kodowania, więc jeśli wynik zależy od formatu zapisu, oznacza to problem z narzędziem, a nie z tekstem. Przy wyborze licznika słów warto sprawdzić, czy narzędzie pokazuje osobno liczbę słów, znaków ze spacjami i bez spacji, aby łatwiej było przypisać wynik do właściwej jednostki rozliczeniowej.

Sprawdź liczbę słów, znaków i czas czytania tekstu

Typowe błędy i jak ich unikać

Najpoważniejszy błąd to porównywanie wyników z różnych narzędzi bez ustalenia reguł liczenia. Dwie liczby podane bez opisu metody nie mówią nic o długości tekstu, a jedynie o tym, że narzędzia różnią się sposobem pracy. Drugi błąd to liczenie razem z komentarzami, metadanymi i treścią menu. Wynik zawyżony o kilkadziesiąt słów nie wynika z gadatliwości autora, tylko z tego, że do pomiaru trafił cały widok strony zamiast samego artykułu.

Trzeci błąd to pomijanie tekstu ukrytego w tabelach, przypisach i elementach rozwijanych. Jeśli treść jest częścią artykułu, musi zostać policzona, a jeśli nie jest, należy ją wyłączyć wyraźnie i opisać to w raporcie. Czwarty błąd to przyjmowanie jednej uniwersalnej prędkości czytania dla każdego odbiorcy. Tekst naukowy, poradnik i krótka notatka prasowa wymagają innego założenia, a czas podany dla jednego gatunku nie przenosi się na inny. Piąty błąd to zaokrąglanie czasu czytania bez informacji o przyjętym założeniu, co utrudnia weryfikację, zwłaszcza gdy wynik trafia do umowy.

Warto też pamiętać, że licznik online bywa wygodny, ale nie zawsze jest najbardziej precyzyjny. Wewnętrzne liczniki edytorów tekstu zwykle lepiej radzą sobie z formatowaniem, natomiast narzędzia przeglądarkowe lepiej sprawdzają się przy szybkiej weryfikacji i porównaniu. Dlatego rozsądnie jest uznać jedno z nich za referencyjne i trzymać się tej decyzji. Dobrym sposobem na kontrolę jest także przeliczenie próbki kilku akapitów ręcznie, co szybko ujawnia, po czyjej stronie leży błąd.

Lista kontrolna do zastosowania od razu

Przed oddaniem wyniku sprawdź, czy tekst został oczyszczony z elementów technicznych oraz czy jednostka rozliczeniowa jest zgodna z umową lub wymogami platformy. Na końcu upewnij się, że liczby zostały sprawdzone po ostatniej edycji tekstu, bo nawet drobna zmiana w śródtytule potrafi zmienić wynik o kilka słów i unieważnić poprzedni pomiar.

Lista ta wygląda na prostą, ale to właśnie pominięcie jednego z punktów najczęściej prowadzi do sporu. Ten bez opisu prawie zawsze wraca z pytaniem o szczegóły, a odpowiedź na nie zajmuje więcej czasu niż samo liczenie.

Podsumowanie metody

Liczenie słów i znaków wymaga ustalenia reguł przed pierwszym pomiarem, a nie po nim. Jednostka, narzędzie referencyjne, sposób traktowania myślników, adresów i spacji powinny być zapisane tak, by każdy mógł je odtworzyć. Bez tych informacji nawet poprawna liczba staje się trudna do obrony.

Wiarygodny wynik to ten, który da się odtworzyć, a to osiąga się przez dokumentowanie każdego kroku, od oczyszczenia tekstu po zapis końcowej wartości. Ta jedna próba zwykle wystarcza, by na przyszłość liczyć szybko, spokojnie i z pełnym uzasadnieniem.